“Dziel i rządź” – czyli p. Kubicki kocha uznaniowość

0

W jednym z poprzednich wpisów przedstawiłem politykę miasta w zakresie podatku od nieruchomości starając się podkreślić, że dalsze podnoszenie podatku od nieruchomości do stawek maksymalnych obróci się przeciwko nam. Nie chcę tu epatować Państwa wykładem z ekonomii, gdyż nie posiadam w tym kierunku żadnych kwalifikacji. Ale nawet mi, laikowi, znana jest teoria tzw. krzywej Laffera, zgodnie z którą od pewnego momentu kolejne podwyżki podatków nie zwiększają wpływu do budżetu, lecz prowadzą do ich zmniejszenia. Pojawić się może bowiem coraz bardziej intensywna chęć unikania takiego kosztu, w przypadku podatku od nieruchomości np. poprzez zmianę przeznaczenia z działalności gospodarczej na mieszkalną (przypomnę stawka podatku za powierzchnię mieszkalną to 1 zł, za gospodarczą 33 zł – różnica jest kolosalna).

Niektórzy mogą zaproponować w związku z tą nadmierną fiskalizacją, aby te podmioty, które tego potrzebują, zwolnić indywidualnie. Pomijając wątpliwą podstawę prawną takich działań oraz kwestie pomocy publicznej to chciałbym zadeklarować się jako  przeciwnik takiej polityki w Zielonej Górze.

Swoje stanowisko opieram na doświadczeniach nabytych w związku z pandemią COVID-19 i próbami zorganizowania pomocy przedsiębiorcom w tamtym czasie w drodze zwolnień podatkowych. Jak już poprzednio wyjaśniłem, radykalny wzrost podatków dla przedsiębiorców miał miejsce dokładnie tuż przed jednym z największych wyzwań dla nas wszystkich, jakim była pandemia COVID-19, która w sposób oczywisty uderzyła też w lokalny biznes w Zielonej Górze. Żyjąc nadzieją, że Janusz Kubicki, mimo przyjętych chwilę wcześniej drakońskich stawek podatku od nieruchomości, zdecyduje się na poluźnienie fiskalnych obciążeń dla przedsiębiorców z tego tytułu, przygotowałem 17 marca 2020 r. zgłoszony wraz innymi radnymi z Klubu Radnych Platforma Obywatelska projekt uchwały Rady Miasta Zielona Góra na mocy którego stawki podatków na 2020 r. zostałyby dla przedsiębiorców obniżone o połowę. W uzasadnieniu wskazywaliśmy, że wprowadzenie ulg w podatkach od nieruchomości dla przedsiębiorców zmniejszy zagrożenia utraty pracy wśród wielu mieszkańców oraz pomoże zapobiec zamknięcia działalności lokalnych firm. Podkreślaliśmy, że ulgi te dotyczyć będą również podmiotów leczniczych, które w pandemii znalazły się w wyjątkowo trudnej sytuacji, w tym Szpitala Uniwersyteckiego, który jak nigdy wymagał wsparcia, zwłaszcza ze strony zielonogórskiego samorządu. Projekt zakładał wejście w życie z mocą wsteczną od stycznia 2020 r.

Co ważne, pomysł był nowatorski w tym sensie, że przyjęta przez Sejm 2 marca 2020 r. specustawa  nie przewidywała w ogóle podstaw prawnych do stosowania przez rady gmin zwolnień od tego podatku – taka możliwość pojawiła się dopiero z początkiem kwietnia.

Ku naszemu zdumieniu pomysł wprowadzenia zmniejszeń podatków dla przedsiębiorców spotkał się z bardzo ostrą krytyką Janusza Kubickiego, innych przedstawicieli Urzędu Miasta i radnych, którzy chyba jeszcze wtedy nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia wiszącego nad lokalnym biznesem. Formułowano wobec nas absurdalne zarzuty chęci złagodzenia obciążeń fiskalnych tym, którzy tego w ogóle nie potrzebują.

Ponieważ większość w Radzie Miasta nie akceptowała proponowanego przez nas rozwiązania, a sama nie rwała się do zgłaszania własnych pomysłów, złożyliśmy wniosek o zwołanie w tej sprawie sesji nadzwyczajnej z projektem uchwały w sprawie zwolnień, z poprawką, że ulgi mają dotyczyć firm zarejestrowanych w Zielonej Górze oraz podmiotów leczniczych. Jednak ulga nadal przysługiwałaby z automatu, bez potrzeby składania wniosków i ich indywidualnej oceny. Tu już postanowiono w magistracie jednak zareagować, gdyż sprawa zaczynała źle wyglądać wizerunkowo i z przytupem ogłoszono program tzw. „Koronapomoc” przyjmując na Radzie Miasta absolutnie niedorzeczne rozwiązania udzielanej pomocy na zasadzie uznaniowej. Co było jednak jeszcze bardziej zdumiewające Janusz Kubicki ogłosił, że na tą pomoc zostanie przeznaczona kwota 30 mln zł! Dlaczego 30 a nie np. 100? – zapyta uważny czytelnik. Trudno powiedzieć…Chyba chodziło o przebicie  Gorzowa Wlkp., które chwilę wcześniej przyjęło swój program pomocowy, przeznaczając na niego 10 mln zł. A tak –  nagłówkisympatyzujących z prezydentem mediów mogły chełpić się przelicytowaniem konkurencyjnego samorządu i kłuć w oczy ogromną kwotą pieniędzy na pomoc dla przedsiębiorców.

W ramach tego programu zwolnienia podatkowe wyniosły nie więcej niż 1,5 mln, a więc jedną dwudziestą zapowiadanej przez p.Kubickiego kwoty.

Życie dosyć szybko zweryfikowało te zapewnienia i obietnice Janusza Kubickiego oraz jego koalicji Zielonej Razem  i PiS w Radzie Miasta. W ramach tego programu zwolnienia podatkowe wyniosły nie więcej niż 1,5 mln, a więc jedną dwudziestą zapowiadanej przez p.Kubickiego kwoty. W tym samym czasie Gorzów na sensowne pakiety pomocy wydał całą planowaną kwotę 10 milionów. Ale nie ma się co dziwić, skoro już po kilku miesiącach Janusz Kubicki rozpisywał się w mediach o ogłupianiu społeczności koronawirusem przez międzynarodowe spiski. Cóż – dobrze obiecać to lepiej jak dać.

Co gorsza ta forma pomocy rozpoczęła oczywiście kolejną dyskusję wokół podmiotów, które z indywidualnej pomocy skorzystały, rozpalając domysły i wątpliwości, czy akurat wszyscy beneficjenci pomocy na nią zasłużyli. Dyskusji tej można było zapobiec wprowadzając zwolnienia z mechanizmem proponowanym przez radnych PO, gdzie uznaniowości dałoby się uniknąć.

Wracam do tego problemu obecnie, ponieważ doświadczenia ostatnich dni wskazują, że w podejściu magistratu do pomocy przedsiębiorcom i zwolnień podatkowych nic się nie zmieniło. Tym razem chodzi o pomoc firmom działającym na terenie Przylepu, których biznesy ucierpiały w związku z pożarem składowiska odpadów w dniu 22 lipca 2023 r., a który, o czym pisałem za Prokuraturą Okręgową w Zielonej Górze,  spowodował tam znaczne skażenie środowiska. I ponownie, zamiast wprowadzić uniwersalny, równy dla wszystkich podmiotów z tego obszaru, mechanizm zmniejszenia podatku od nieruchomości, na sesji Rady Miasta Zielona Góra 30 stycznia 2023 r. przyjęto lakoniczną uchwałę o pomocy przedsiębiorcom z tamtego terenu poprzez umorzenie zaległości w podatku od nieruchomości. 

Oczywiście w trybie indywidualnych decyzji prezydenta i ponownie na wniosek zainteresowanego, do czego nie jest potrzebne podejmowanie jakiejkolwiek uchwały przez Radę Miasta. Co zaś najbardziej kuriozalne, pomoc ma dotyczyć, jak podkreśliłem zaległości. Tak więc, aby ubiegać się o tą pomoc, trzeba z premedytacją nie zapłacić podatku w terminie (narażając się przy tym na odpowiedzialność karno-skarbową), a następnie złożyć wniosek i oczekiwać czy władza łaskawie zgodzi się na umorzenie czy nie. A co będzie miał zrobić przedsiębiorca, który podatku w terminie nie zapłaci licząc na ulgę, a jej nie otrzyma? Czy ktoś go zwolni z odsetek za opóźnienie i grzywny za nieterminowe wykonanie obowiązku podatkowego?

Wg. przyjętej przez radę miasta uchwały o pomocy przedsiębiorcom, których biznesy ucierpiały w związku z pożarem składowiska odpadów w przylepie, aby ubiegać się o tą pomoc, trzeba z premedytacją… nie zapłacić podatku w terminie a następnie złożyć wniosek o umorzenie zaległości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj