Opublikowane 31 stycznia br. przez Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze wyniki opinii biegłego, które wskazały, w wyniku pożaru składowiska odpadów w Przylepie, jakie miało miejsce 22 lipca 2023 r. doszło do zanieczyszczenia w znacznych rozmiarach nie tylko wód, ale powietrza i gleby, na nowo poruszyły opinię publiczną. Szczególnie bulwersujące jest to, że wbrew uspokajającej narracji prowadzonej przez Janusza Kubickiego i jego akolitów, którzy bagatelizowali problem zapewniając, że nie ma żadnego zagrożenia (na dowód czego zorganizowano jeszcze miejskie Dożynki równo miesiąc po ugaszeniu pożaru) według treści opinii do atmosfery dostały się niebezpieczne związki, metale ciężkie, które należy liczyć w tonach. Obszar skażenia określony został na 65 hektarów.
W konsekwencji pojawiają się, co zrozumiałe, głosy krytyki i dezaprobaty dla poczynań naszego „włodarza” domagające się nawet, wobec jego bierności wobec tak poważnego problemu, „wprowadzenia” do Zielonej Góry komisarza. Jak jednak to rozwiązanie może być zastosowane w praktyce? Jakie są przesłanki i mechanizmy, które umożliwiłyby jego powołanie. Czy jest to w ogóle możliwe?
Aby odpowiedzieć na te pytania na chwilę chciałbym wrócić do jednego ze swoich wcześniejszych wpisów, który dotyczył naszej lokalnej „zamrażarki”, gdzie zakreśliłem też zasady sprawowania nadzoru nad działalnością gmin, wskazując wachlarz środków nadzoru: od stwierdzania nieważności aktów prawnych (w tym np. uchwał rad), przez składanie skarg na samorząd do sądu administracyjnego, aż po możliwość wnioskowania do Sejmu lub Prezesa Rady Ministrów o rozwiązanie, odwołanie lub zawieszenie organów samorządu. Ta ostatnia kompetencja, to jest właśnie w uproszczeniu mówiąc delegowanie Komisarza do gminy.
W jakich okolicznościach może się to odbyć wskazuje ustawa o samorządzie gminnym. Możliwe jest bowiem dwojakie działanie nadzoru:
- rozwiązanie rady lub odwołanie prezydenta, a więc decyzja definitywnie kończąca kadencję danego organu, oznaczająca ponownie wybory,
lub też
- zawieszenie organów, a więc rozwiązanie czasowe, nie prowadzące do ponownych elekcji.
Każde z rozwiązań ma inne przesłanki i procedury. Rozwiązanie pierwsze może być przez nadzór zastosowane w razie powtarzającego się naruszenia Konstytucji lub ustaw przez dany organ (radę lub prezydenta). W orzecznictwie przyjmuje się, że dla uznania „powtarzającego się naruszenia” wystarcza już dwukrotne takie naruszenie. Jeśli takiego naruszenia dopuszcza się rada gminy o rozwiązaniu rady decyduje Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Premiera, który też wskazuje osobę pełniącą funkcję rady do czasu wyborów. Natomiast prezydenta może odwołać Premier, na wniosek wojewody. Również w tym wypadku Premier wskazuje osobę która do czasu wyborów zastępuje prezydenta. Właśnie osobę tą potocznie określa się mianem komisarza.
Rozwiązanie drugie, a więc czasowe zawieszenie organów gminy, jest możliwe wobec obu organów jednocześnie i trwa do dnia wyborów tych organów na nową kadencję (i nie dłużej niż dwa lata). Decyzję o zawieszeniu podejmuje Premier na wniosek Ministra Administracji. W wypadku zawieszenia powoływany jest przez Premiera na wniosek wojewody komisarz rządowy.
Zawieszenie ma też inną podstawę: aby je zastosować należy stwierdzić nie powtarzające się naruszanie prawa, a brak skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organ gminy, które nie rokuje nadziei na szybką poprawę i się przedłuża. Chodzi więc o działalność niezgodną z prawem, ale skuteczną, efektywną.
Jak wyglądało wykonywanie zadania publicznego w zakresie usunięcia odpadów w Przylepie:
- do 3 lutego 2015 r. Prezydent Miasta Zielona Góra ma wiedzę o złożonych odpadach w Przylepie, o czym dowiaduje się z wniosku Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o uchylenie pozwolenia na składowane odpadów,
- prawomocne rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 marca 2020 r. nakazujące niezwłoczne usunięcie odpadów w Przylepie ma charakter deklaratoryjny, jedynie potwierdza obowiązek usunięcia odpadów,
- od 2015 r. Prezydent Miasta Zielona Góra szuka środków na usunięcie odpadów, po drodze unieważniając kolejne przetargi na usunięcie, uznając, że składane oferty są zbyt wysokie (np. 15 listopada 2018 r. unieważniono przetarg na usunięcie odpadów za 18 milionów – dochody w budżecie na 2018 r. zaplanowano na ponad 1 miliard złotych).
Czy w tych okolicznościach istnieje podstawa do zawieszenia organów Zielonej Góry i wprowadzenie Komisarza rządowego. Odpowiedź nie jest prosta, ale daleki jestem od uznawania tego postulatu za oczywiście bezzasadny.
