Jeden z moich poprzednich wpisów dotyczący konieczności posiadania przez radnego jakiej takiej niezależności wobec organu wykonawczego, aby wykonywanie zadań radnego miało elementy wiarygodności, we wstępie wskazywał, że rada miejska, wójt, burmistrz czy prezydent to są ORGANY samorządu, a nie WŁADZE samorządu. Zgodnie z ustawą samorządową władzą w gminie są MIESZKAŃCY. Ktoś powie – pięknie, ale co z tego KONKRETNIE dla mnie wynika? Tym bardziej, że sama ustawa o samorządzie gminnym dość enigmatycznie rozwija to „władztwo” wskazując, że mieszkańcy jedynie uczestniczą w głosowaniach powszechnych, to jest w wyborach i referendum, a reszta to już sprawa organów, a nie władzy – mieszkańców. Tak dosłownie brzmi art. 11 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym: Mieszkańcy gminy podejmują rozstrzygnięcia w głosowaniu powszechnym (poprzez wybory i referendum) lub za pośrednictwem organów gminy. Czy więc na tym kończy się nasza rola jako mieszkańców? Czy samo tylko zagłosowanie raz na pięć lat to wszystko co możemy jako mieszkańcy?
Przedstawione pytanie staje się w ostatnim czasie szczególnie istotne. Podczas kolejnych spotkań z mieszkańcami często spotykam się z zarzutem i pretensją, że przez swoich przedstawicieli są traktowani jak nie przymierzając „długopisy” do zakreślenia kratki przy właściwym (zdaniem każdego z kandydatów oczywiście jego) nazwisku.
Tak jednak być nie musi i zależy do tylko od nas. Wbrew powszechnemu przekonaniu mieszkańcy Zielonej Góry są wyposażeni w znacznie większy wachlarz środków, niż tylko krzyżyk lub jego brak przy nazwisku swojego przedstawiciela w kolejnych wyborach. Poniżej przedstawię listę narzędzi, jakimi dysponują mieszkańcy aby wpływać na samorząd lokalny, poczynając od działań najbardziej, nazwijmy to, miękkich, kończąc na instrumentach mocno sformalizowanych.
- Prawo do informacji – działalność Rady Miasta (jak każdej innej rady gminy, powiatu, czy sejmiku województwa) jest jawna, co oznacza prawo każdego mieszkańca do wstępu na sesje Rady Miasta, do udziału w komisjach Rady Miasta, do uzyskania wszelkich dokumentów, w tym uchwał, ich uzasadnień, protokołów z sesji (te z resztą są dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej). Rada nie ma prawa utajniać jakichkolwiek aspektów swojej działalności, w tym na przykład głosowań. Tajne głosowanie przeprowadza się tylko gdy zezwala na to przepis prawa.
- Prawo do zabrania głosu na sesji Rady Miasta – to, że jak wynika z pkt 1, mamy prawo udziału w sesji Rady Miasta nie oznacza, że możemy brać w niej udział aktywnie, uczestnicząc na przykład w dyskusji nad projektem interesującej nas uchwały. Na to nie pozwala żaden przepis ustawowy. Jednak przy okazji tworzenia nowego Statutu Zielonej Góry w 2002 roku zaproponowałem, aby wprowadzić do niego możliwość zabrania głosu przez mieszkańca w czasie sesji. Takie rozwiązanie zostało przyjęte i można z niego korzystać, jednak pod określonymi warunkami. Zamiar zabrania głosu należy zgłosić w Biurze Rady Miasta przed rozpoczęciem sesji. Wystąpienia mieszkańców mają miejsce w punkcie sesji „Sprawy różne” i nie mogą przekroczyć co do zasady 5 minut (praktyce nie trzyma się aż tak kurczowo wskazanego czasu). Podobnie, aby nie pozostawiać chętnych do zabrania głosu w niepewności kiedy będzie miało miejsce ich wystąpienie (czas trwania sesji 5 godzin to standard) przyjęto praktykę, aby ten punkt realizować około godziny 13. Choć zdarza się, że z uwagi na pilność sprawy zmieniany jest porządek obrad tak, aby mieszkańcy mogli zabrać głos wcześniej. Ale uwaga! Ta forma, jak pisałem wcześniej, ma swoje źródło nie w ustawie ale w statucie. Nie każdy samorząd taką możliwość mieszkańcom przyznaje, dlatego zanim zgłosimy chęć zabrania głosu na sesji innej niż zielonogórska, upewnijmy się, czy takie prawa statut nam przyznaje. Po drugie, samo prawo zabrania głosu nie oznacza, że możemy oczekiwać odpowiedzi lub jakiejkolwiek repliki w czasie swojego wystąpienia. Jeśli temat jest niewygodny może być tak, że na nasze wystąpienie nie będzie żadnej reakcji.
- Prawo do złożenia wniosku, skargi lub petycji – te instrumenty już w większym stopniu niż zabranie głosu zobowiązują Radę Miasta do reakcji. Każdy z nas może do Rady Miasta złożyć wniosek o rozważenie określanego postulatu, skargę na działanie Prezydenta Miasta lub kierowników miejskich jednostek, jeśli naszym zdaniem postępują oni w sposób niewłaściwy, czy zaproponować rozwiązania poprawiające działalność samorządu. Rada MUSI te sprawy rozpatrzyć, na wstępie przekazując je do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, która przedkłada Radzie Miasta swoje stanowisko. Rada Miasta nie ma obowiązku zaakceptować proponowanych rozwiązań, jednak ma obowiązek do nich się odnieść poprzez podjęcie uchwały.
- Konsultacje – kolejnym dostępnym mieszkańcom narzędziem wpływania na decyzje w Zielonej Górze są konsultacje. W przeciwieństwie do referendum są one znacznie mniej sformalizowane, nie wymagają organizowania komisji do głosowania, mogą odbyć się w innych formach na przykład przez głosowanie internetowe, otwarte spotkania lub badania ankietowe. Co ważne, w przeciwieństwie do referendum są ważne bez względu na liczbę uczestników (w przypadku referendum dla jego ważności wymagana jest określona liczba głosów). Minus tego rozwiązania, jest taki, że w przeciwieństwie do referendum wynik nie jest wiążący dla Rady Miasta i może ona najzwyczajniej pominąć decyzje mieszkańców. Jednak w praktyce radni będą znacznie bardziej powściągliwi w podejmowaniu decyzji wbrew mieszkańcom. Co najważniejsze, zgodnie z uchwałą Rady Miasta w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami (dla zainteresowanych link:
https://bip.zielonagora.pl/system/obj/69239_0618-XXXVII-2021.pdf)
to również sami mieszkańcy mogą złożyć do Rady wniosek o przeprowadzenie konsultacji (uchwała nie precyzuje jaka liczba mieszkańców jest wymagana do złożenia takiego wniosku, a więc skoro użyto liczby mnogiej to należy przyjąć, że dwóch).
W tym właśnie trybie, to jest w ramach konsultacji z mieszkańcami, realizowany jest tzw. Budżet Obywatelski. Jest to ni mniej ni więcej ale właśnie konsultacje z mieszkańcami. Wyjątkiem jest to, że z uwagi na obligatoryjność budżetu obywatelskiego w miastach na prawach powiatu, do których zalicza się również Zielona Góra, jego wyniki są akurat wiążące. Z resztą w Zielonej Górze w ostatnich latach miało miejsce poważne zamieszanie z Budżetem Obywatelskim, ale to jest temat na osobny wpis.
- Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza – ostatnia, ale też najbardziej sformalizowana forma udziału mieszkańców w decydowaniu o sprawach lokalnych. Przez wiele lat, z mocy postanowień statutu miasta Zielona Góra, zielonogórzanie mieli prawo do zgłaszania swoich projektów uchwał, choć nie było to prawo powszechne. Była to odpowiedź radnych Platformy Obywatelskiej na postulaty środowisk lokalnych, upominających się o prawo do zgłaszania projektów uchwał, w wyniku której wprowadzono takie prawo do statutu miasta. Ostatecznie nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym w 2018 r. wprowadziła prawo dla wszystkich do zgłaszania swoich projektów uchwał. Warunkiem było określenie przez poszczególne samorządy zasad zgłaszania takich projektów przez mieszkańców.
Jednak z powodów do dziś niezrozumiałych w Zielonej Górze nie było zainteresowanych w magistracie do przygotowania uchwały, która pozwalałaby mieszkańcom zgłaszać swoje inicjatywy uchwałodawcze. W odpowiedzi na tą obstrukcję Klub Radnych Platforma Obywatelska złożył napisany przez siebie projekt, dziwiąc się, dlaczego Janusz Kubicki ma z tym jakiś problem Po nie małych perypetiach, w których prezydent zgłaszał kolejne uwagi i zastrzeżenia, ostatecznie, o dziwo, uchwała została przyjęta. Jako dowód załączam link:
https://bip.zielonagora.pl/system/obj/60386_0161-IX-2019.pdf
Jest to chyba jedyny przypadek w ostatniej kadencji, gdzie Rada Miasta Zielona Góra przyjęła projekt wniesiony przez Platformę Obywatelską. Sprawa wydawałaby się oczywista, dlaczego wzbraniać mieszkańcom zgłaszanie projektów uchwał, tym bardziej że nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym w 2018 r. wprost przyznawała takie prawo. O dziwo jednak, mimo oczywistości proponowanego rozwiązania, lista radnych, którzy nie poparli uchwały jest zaskakująco długa. Byli to: Piotr Barczak, Zbigniew Binek, Andrzej Bocheński, Andrzej Brachmański, Filip Czeszyk, Robert Górski, Filip Gryko, Grzegorz Hryniewicz, Rafał Kasza, Wiesław Kuchta, Tomasz Sroczyński i Paweł Wysocki.
Na koniec istotna uwaga. Decydując się na złożenie projektu uchwały Rady Miasta Zielona Góra musimy pamiętać, że w pewnym sensie zaczynamy odgrywać rolę organu administracji, co oznacza, że wolno nam tylko to, na co wyraźnie wskazano w przepisach. A ograniczenia są dość istotne. Nie wolno na przykład składać projektów dotyczących zmian w budżecie miasta, np. nowych wydatków. To, zgodnie z ustawą o finansach publicznych, jest wyłącznym prawem prezydenta. Boleśnie przekonali się o tym inicjatorzy zakupu przez miasto płaskorzeźby dla upamiętnienia Sześćsetlecia Bitwy Pod Grunwaldem. Ich projekt o przeznaczeniu w budżecie środków na ten cel nie mógł być poddany pod głosowanie właśnie z tego powodu, że naruszał wyłączne prawo prezydenta do inicjatywy zmiany budżetu. Na przestrzeni ostatnich lat uchwałodawcza inicjatywa mieszkańców była za to z powodzeniem wykorzystywana dla ochrony sąsiedztwa przed zakusami bezmyślnego przekształcania terenów zielonych w blokowiska. I tak, jak wyjaśniałem we wpisie o planach zagospodarowania przestrzennego, nie wykorzystywano tu procedury planistycznej (dla zwykłego mieszkańca nie do przeprowadzenia) ale zgłaszano projekt o ustanowieniu na danym obszarze (m.in. na Jędrzychowie obszar Liliowego Lasu) zespołu przyrodniczo – krajobrazowego czy użytku ekologicznego. Przyjęcie takiej uchwały dla danego obszaru właściwie eliminuje jakiekolwiek zmiany przeznaczenia takiego terenu czy możliwości jego zabudowy.
