Rada Miasta – Inauguracja

0

I tak oto zielonogórski samorząd, niczym mityczny Feniks, przebył cały cykl, fachowo zwany kadencją, kończąc 30 kwietnia VIII a w dniu 7 maja 2024 r. rozpoczynając IX kadencję, która zakończy się dopiero w 2029 r. Czyni to dla czytelników doskonałą okazję, która umożliwi prezentowanie kolejnych etapów tego cyklu w układzie chronologicznym od samego początku.

Każda nowa kadencja rozpoczyna się od sesji Rady Miasta tzw. inauguracyjnej, która dla IX kadencji miała miejsce właśnie wczoraj, 7 maja. Jest to sesja szczególna z kilku powodów. Po pierwsze zwołuje ją nie przewodniczący Rady, a Komisarz Wyborczy, który ustala jej porządek obrad (choć Rada po ukonstytuowaniu może ten porządek zmienić). Sesja ma charakter uroczysty, a porządek obrad jest skromny, ogranicza się do tzw. ukonstytuowania organów Miasta, które w jednym z wcześniejszych wpisów już Państwu przybliżałem: Rady Miasta i Prezydenta.

Rada konstytuuje się poprzez wręczenie obecnym radnym zaświadczeń o wyborze a następnie przez złożenie przez nich ślubowania. Rota ślubowania ma osobiście dla mnie znaczenie wyjątkowo doniosłe. Każdy z radnych ślubuje wierność Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, a złożenie ślubowania przez ostatniego z nich sprawia, że oto powstaje na nowo Rada Miasta Zielona Góra kolejnej kadencji. Warto przy tym zaznaczyć, że odmowa złożenia ślubowania oznacza automatyczne zrzeczenie się mandatu.

Objęcie mandatu przez Prezydenta elekta przebiega w bardzo zbliżonym porządku. Po wręczeniu zaświadczenia o wyborze na urząd Prezydenta Miasta Zielona Góra Prezydent elekt składa przed Radą Miasta ślubowanie. Od siebie tylko napiszę, że ten moment wczorajszej sesji był dla mnie wyjątkowo istotny. Dość powiedzieć, że czekałem na tą chwilę 18 lat.

Kolejnym ważnym elementem sesji inauguracyjnej jest wybór przewodniczącego Rady. Jest to pierwsza decyzja Rady z prostego powodu, gdyby nie wybrano przewodniczącego, nie byłoby osoby, która mogłaby zwołać kolejną sesję. Jest to też właściwie jedyne głosowanie (poza kwestiami formalnymi), jakie Rada Miasta Zielona Góra przeprowadziła w czasie tej sesji. Jest to też głosowanie wyjątkowe. Wbrew obowiązującej w samorządzie zasadzie jawności, o której pisałem już w jednym z wcześniejszych wpisów, wybór przewodniczącego jest jednym z niewielu głosowań (obok wyboru/odwołania wiceprzewodniczących oraz wyborów ławników do sądów powszechnych) przeprowadzanych w trybie tajnym. Właściwie wszystkie inne, w tym wybory przewodniczących i członków komisji rady, muszą być jawne i nawet decyzja Rady nie może tego zmienić.

W wyborach na funkcję przewodniczącego uczestniczyłem jako jedyny kandydat, zgłoszony przez mój klub radnych Koalicja Obywatelska uzyskując, o czym piszę z wielką dumą i wdzięcznością, poparcie od wszystkich koleżanek i kolegów radnych.

Uważni czytelnicy mogliby mi zarzucić w tym miejscu nieprawdę, ponieważ w istocie oddano w tym głosowaniu 24 głosy, a wszyscy radni byli obecni na sesji. Pragnę więc wyjaśnić, że nie brałem udziału w tym głosowaniu, co zgłosiłem do protokołu. Nie był to przejaw jakiejś mojej przesadnej skromności, choć jeśli pełnienie funkcji przewodniczącego rady zależałoby od jednego głosu (i to mojego własnego) to raczej znaczyłoby, że nie jestem właściwą osobą na to stanowisko. Przyczyny były znacznie bardziej praktyczne. Otóż zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego. Pojęcie tego interesu prawnego jest mało konkretne i może okazać się bardzo pojemne. Cały czas ścierają się dwa poglądy, czy na przykład taki radny kandydujący na przewodniczącego może, czy też nie może brać udział w głosowaniu. Według niektórych nie powinien, ponieważ dotyczy to jego interesu prawnego (choćby kwestia diety). Pomimo więc, że jest to pogląd obecnie uważany za mniejszościowy uznałem, że lepiej nie ryzykować. Nie można przecież wykluczyć, że za na przykład 3 lata okaże się, iż taki radny jednak głosować nie powinien i rozpocznie się dyskusja nad ważnością wszystkich podjętych w tej kadencji uchwał. Nie jest to wcale jakiś teoretyczny problem. Świetnym przykładem może okazać się sprawa uchwał dotyczących diet radnych i członków organów jednostek pomocniczych, gdzie nagle, po ponad 30 latach trwania samorządu terytorialnego okazało się, w wyniku wyroku sądu administracyjnego, że wszystkie podejmowane w tych sprawach uchwały we wszystkich samorządach były wadliwe, nie były bowiem publikowane w wojewódzkich dziennikach urzędowych, a nad radnymi zawisła groźba zwrotu wszystkich wypłaconych im diet. Tak więc, znając chybotliwość orzeczniczą polskich sądów i mogące wyniknąć z tego przykre konsekwencje dla zielonogórskiego samorządu, z tzw. ostrożności procesowej nie zdecydowałem się na udział w głosowaniu. W konsekwencji głosowało nie 25, a 24 radnych.

Taki przebieg, uroczysty i wyjątkowo zgodny, miała I – inauguracyjna – sesja Rady Miasta Zielona Góra. O tym, jakie będą kolejne, będę Państwa na bieżąco informował.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj