Jak szybko sprawdzić, na co miasto wydaje pieniądze? Fascynujący “załącznik nr 6”

0

Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić budżetowi uchwalanemu przez rady samorządów, w tym oczywiście przez Radę Miasta Zielona Góra. Choć inspiracją nie jest okazja przyjęcia uchwały budżetowej podczas ostatniej sesji Rady 19 grudnia 2023 r. 

Informacja o przyjęciu uchwały jest zawsze szeroko publikowana w lokalnych mediach, najczęściej w połączeniu z informacjami – nazwijmy je makroekonomicznymi – jak w szczególności poziom planowanych przychodów i wydatków (1,5 mld zł), poziom deficytu (ponad 190 mln) czy też z przedstawieniem co większych planowanych inwestycji. 

W zeszłym roku prezentacja budżetu w mediach była stosunkowo często łączona z niezbyt dobrymi dla Miasta i mieszkańców informacjami, jak:

  1. ponowny wzrost deficytu (w poprzednim roku było to ponad 160 mln), 
  2. zwiększenie zadłużenia Miasta (w 2024 r. do kwoty… 664 mln zł, które to będziemy spłacać do 2048 roku!). 

Nie o tym jednak chciałem Państwu powiedzieć. Te zagadnienia zostały już szeroko przedstawione i skomentowane. Zresztą dla mieszkańców Zielonej Góry nie mają większego praktycznego znaczenia, a jeśli ktoś z Państwa chciałby samodzielnie zapoznać się z tym dokumentem dla wygody załączam link do pełnego tekstu uchwały. 

Ja chciałbym zająć się sprawą nieco bardziej praktyczną. Mianowicie: jak dokument uchwały budżetu miasta mają czytać osoby, które chcą poznać konkrety o planowanych wydatkach i to tak, aby nie stracić na to kilkunastu godzin? Projekt uchwały budżetowej wraz z uzasadnieniem liczy kilkaset stron.

Do poruszenia tych kwestii zmotywowała mnie przesłana 30 grudnia ubiegłego roku przez rodziców dzieci niepełnosprawnych uczęszczających do jednej z zielonogórskich szkół prośba o zabezpieczenie w budżecie miasta środków finansowych na doposażenie placówki, która kształci uczniów z orzeczeniem o konieczności dostosowania procesu nauczania do ich deficytów. Sprawa jest rzeczywiście poważna. Występują deficyty w przystosowaniu klas i środków dydaktycznych, w tym multimedialnych, do wymagań dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. 

Ponieważ jednak nie zakładam, że nakłady w tym zakresie miały być rujnujące dla Miasta, mam nadzieję, że będzie można zająć się tą sprawą pomimo uchwalonego już budżetu. Jednak w innych sprawach, wymagających znaczących nakładów finansowych mogłoby być… za późno. Uważny Czytelnik może teraz wskazać, że budżet jest w roku budżetowym nowelizowany przynajmniej kilkanaście razy. Uwierzcie jednak Państwo, że w praktyce znacznie prościej i skuteczniej doprowadzić do skutecznego końca zadanie, które w budżecie jest zaplanowane od początku, niż czekać na ewentualne oszczędności czy dodatkowe środki. 

Ograne powiedzenie, że budżet to kołdra zbyt krótka dla zakrycia wszystkich, niestety wciąż jest aktualne, obojętnie jak zamożnej jednostki by to nie dotyczyło.

Tymczasem pamiętać należy, że prace nad budżetem na kolejny rok rozpoczynają się właściwie… już we wrześniu roku poprzedniego. To jest najlepszy moment aby za pośrednictwem Urzędu Miasta czy radnych składać wnioski o zaplanowanie określonego wydatku. Ustawowy termin na złożenie projektu budżetu do Rady Miasta to 15 listopada i właściwie po tej dacie szanse na jego zmianę radykalnie maleją. Przed tym terminem odbywają się posiedzenia komisji Rady Miasta, na których jeszcze wprowadzane są niekiedy jakieś zmiany. Pewną specyfiką naszego samorządu (nie słyszałem w każdym razie aby ten proceder był uprawiany w innych gminach) jest pozostawienie w projekcie pewnych rezerw. 

Przez lata poszczególni radni mogli bowiem przedstawić jakieś swoje propozycje do projektu budżetu, co z czasem wyewoluowało do mało chlubnego określenia: „kieszonkowego” radnych. W istocie było to uzgodnienie, że każdy z radnych może wskazać swój pomysł lub kilka pomysłów, byle zmieścił się w określonej kwocie. Niestety… radni Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej od lat zostali pozbawieni takich możliwości, więc nie potrafię powiedzieć o jakich kwotach jest tu mowa. Ale zakładam, że około 100 tys. złotych nie będzie jakość stanowczo przesadzone.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że to tzw. „kieszonkowe” to nie są pieniądze, które radni wydają na siebie, lecz służą finansowaniu co do zasady sensownych projektów, z którymi właśnie zgłaszają się mieszkańcy, nawet w drobnych, ale dla nich ważnych sprawach. 

I równie uczciwie na zakończenie muszę napisać, że również w ostatnim budżecie Prezydent, ku naszemu zdumieniu, przyjął w formie poprawki do realizacji budowę dróg na ulicach: Nobla, Domeyki, Arctowskiego, Tulipanową, Bocznej i Pinokia, a więc inwestycje, o które dobijaliśmy się przez ostatnie lata. 

Potwierdzeniem ich przyjęcia do realizacji jest zamieszczenie tych zadań w załączniku nr 6 do uchwały budżetowej, dostępnego w linku który załączyłem powyżej. Jest to niezbyt obszerny, ale najważniejszy dokument w tej uchwale, który pozwala każdemu bardzo szybko i dokładnie dowiedzieć się co się będzie działo w Mieście w kolejnym roku budżetowym. 
Do jego akurat analizy wszystkich Czytelników szczerze zachęcam. Co prawda w tej całej beczce miodu z przyjęciem „naszych” inwestycji jest spora łyżka dziegciu, gdyż na wykonanie tych oraz kolejnych 15 dróg przewidziano tylko… 4 mln zł (o czym przy ogłaszaniu poprawki nikt głośno nie mówił), no ale są to duże inwestycje, wymagające uprzednich prac projektowych i trzeba mieć nadzieję, że jeśli takie zostaną rozpoczęte, to zostaną zakończone. W każdym razie będziemy wraz z mieszkańcami szczegółowo przyglądać się postępom.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj