W poprzedni wtorek odbyła się druga sesja Rady Miasta Zielona Góra, na której przede wszystkim ukonstytuowało się prezydium Rady już w komplecie (wybierając trzech wiceprzewodniczących: Joannę Malon, Tomasza Sroczyńskiego i Jacka Budzińskiego – wszystkim serdecznie gratuluję!). Powołane zostały również wszystkie (11) stałe komisje Rady. Oznacza to, że Rada nowej kadencji może zabierać się do pracy „pełną parą”, a co cieszy najbardziej to to, że wszystkie decyzje osobowe Rada podjęła w oparciu o wypracowany konsensus. Dobrze to wróży na przyszłość i mam nadzieję, że ta powszechna wola wspólnego działania utrzyma się jak najdłużej.
Sesja poza ustaleniem kwestii organizacyjnych miała już charakter roboczy, choć nietypowy. Działając w normalnym trybie znaczną część spraw omawia się na roboczych spotkaniach właśnie w komisjach Rady, których do 4 czerwca nie było. Musieliśmy więc sobie poradzić na posiedzeniu sesyjnym. Mimo tego, że w porządku obrad poza około 40 uchwałami były również sprawozdania SP ZOZ Promyk, Komendanta Miejskiego Policji, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, sprawozdania ze współpracy z organizacjami samorządowymi czy z realizacji zadań z zakresu pomocy społecznej udało się wszystkie wątpliwości wyjaśnić.
Nie będę Państwa zanudzał szczegółami z poszczególnych punktów, o których szeroko informowały media publiczne. Za najważniejsze sprawy ja osobiście uważam kwestie zmian w budżecie w zakresie inwestycji (dostosowanie planów finansowych w szczególności obwodnicy zachodniej do rzeczywistości) oraz zarządzenie wyborów sołtysów i rad sołeckich w siedemnastu zielonogórskich sołectwach.
Jak przecież informowały media po sesji RM w kwietniu Rada wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy o pracę z radnym. Rzecz w tym, że to była nieprawda.
Należą się jednak Państwu wyjaśnienia z jakiego powodu Rada Miasta ponownie zajmowała się sprawą wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o pracę z radnym Piotrem Barczakiem. Jak przecież informowały media po sesji RM w kwietniu Rada wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy o pracę z radnym. Rzecz w tym, że to była nieprawda. Mimo, że natychmiast po sesji i w kolejnych dniach informowałem jaka faktycznie decyzja została podjęta (a dokładniej jaka NIE została) lokalni dziennikarze przedstawiali tą nieprawdziwą informację. Chciałbym więc tutaj jeszcze raz to wyjaśnić. W związku z wnioskiem pracodawcy o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę z radnym grupa radnych złożyła projekt uchwały, zgodnie z którym „Rada NIE wyraża zgody na rozwiązanie umowy”. Projekt uchwały takiej treści został poddany pod głosowanie. Wynik: 7 głosów za uchwałą, 8 przeciw. Taki wynik oznacza tylko tyle, że uchwała o przedstawionej wyżej treści nie została przyjęta. Jak wyjaśniałem we wcześniejszych wpisach Rada Miasta Zielona Góra jest organem (nie władzą!) kolegialnym, który swoje decyzje „ubiera” w formę uchwały. Uchwała jest podjęta, jeśli za projektem zagłosuje wymagana większość. Jeśli takiej większości nie ma, to konsekwentnie nie można mówić, że została podjęta jakakolwiek inna uchwała. Stąd absolutnie nieuprawnione były głosy twierdzące, że skoro Rada nie zagłosowała za nieudzieleniem zgody to automatycznie taką zgodę udzieliła. Nie, Rada po prostu nie podjęła żadnej decyzji.
W konsekwencji, aby nie narażać się na zarzut o bezczynność (Rada Miasta jak każdy inny organ administracji publicznej ma obowiązek załatwiać sprawy, które zostały do niej skierowane, w określonych terminach) ponownie zajęła się sprawą zwolnienia radnego Piotra Barczaka na ostatniej sesji. Tym razem projekt uchwały wnosił o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę i uzyskał wymaganą większość. Za głosowało 16 radnych. Ten sam mechanizm, uniknięcie zarzutu o bezczynności organu, zdecydował o tym, że Rada ponownie zajmowała się sprawą lokalizacji kasyna gry. Choć sprawa była procedowana w kwietniu, to ponieważ nie została sprawa rozstrzygnięta na tamtej sesji w drodze uchwały, została przegłosowana, tak jak wymaga tego prawo, na ostatniej sesji.