Brakuje nam Centrum Zdrowia 75+

0

Przedstawiając Państwu kulisy pracy w Radzie Miasta Zielona Góra i ogólnie mechanizmy rządzące naszym miastem, pominąłem chyba najistotniejszą tematykę jaka rozgrzewała, nierzadko do czerwoności, emocje na sesjach Rady. Dziś chciałbym to niedopatrzenie naprawić, tym bardziej, że (o czym dalej), zrodziła się ku temu doskonała okazja. Gdyby bowiem stworzyć statystyki aktywności uchwałodawczej naszego klubu rannych w obecnej kadencji, to spośród wiodących grup: projekty związane z pomocą w czasie pandemii, projekty dotyczące powstrzymywania niedorzecznych zmian w zagospodarowaniu przestrzennym, projekty dotyczące zobiektywizowania wydatków publicznych, to chyba wiodącą byłaby grupa czwarta, to jest OCHRONA ZDROWIA.

Wielu z Państwa może to zdziwić. Przecież miasto Zielona Góra właściwie nie prowadzi żadnych placówek medycznych, do chlubnego wyjątku należy tutaj zaliczyć zakład opieki zdrowotnej „Promyk”, który zajmuje się rehabilitacją dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością. Poza tym w Zielonej Górze nie ma przychodni zdrowia czy szpitali, dla których miasto byłoby podmiotem tworzącym, choć zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym ochrona zdrowia to jedno z podstawowych zadań własnych gminy.

Sytuacja powyższa to pokłosie podjętych jeszcze w latach dziewięćdziesiątych decyzji, gdzie w wyniku zmian w opiece zdrowotnej i reformie społecznych zakładów służby zdrowia miasto zdecydowało się na likwidację placówek miejskich. Nie twierdzę, że była to zła decyzja. Skoro w Zielonej Górze funkcjonował szpital wojewódzki, a który pozostawał poza strukturami samorządu miejskiego, nie było większego sensu utrzymywania placówek o tym samym charakterze, gdzie zadania by się niejako dublowały.

Układ, w którym miasto zabezpiecza potrzeby ochrony zdrowia dzięki jednostce wojewódzkiej (a podkreślmy, że według statystyk ponad 60 % pacjentów Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze to mieszkańcy naszego miasta) nie jest w teorii wcale taki zły. Rzeczywiście w tym modelu Zielona Góra byłaby odciążona od administracyjnych, organizacyjnych problemów troski o kolejne placówki medyczne, mając tym samym możliwość przekierowania swoich zdolności finansowych do placówki uniwersyteckiej, z pożytkiem nie tylko dla miasta, ale i dla szpitala i dla, przede wszystkim, pacjentów.

Powodzenie takiego modelu jest warunkowane jednym: miasto, nie będąc formalnie zobowiązanym do wspierania w końcu nie swojej placówki, wyraża wolę współdziałania i synergii, mając na względzie nadrzędny interes troski o zdrowie mieszkańców. Niestety, ta bezwzględnie konieczna synergia wyparowała na przestrzeni lat. Prezydent Zielonej Góry w mijającej kadencji, z powodów które do dziś trudno zrozumieć, uznał, że jego politycznym wrogiem numer jeden jest rządząca w Województwie Lubuskim Platforma Obywatelska, identyfikowana przez naszego włodarza szczególnie z osobą obecnej posłanki Elżbiety Anny Polak. Przy takiej polityce oczywistym było, że na jakąkolwiek współpracę miasta ze szpitalem podległym Województwu Lubuskiemu nie ma żadnych szans. Potwierdzeniem były już nawet nie odmowa realnego wspierania finansowego placówki województwa, ale oczywiste działania na złość (słynny warunek przebudowy skrzyżowania przy ul. Waryńskiego z ul. Podgórną za kilkanaście milionów złotych dla zgody na budowę na terenie szpitala komory hiperbarycznej), czy wręcz żenujące, personalne ataki na kierownictwo placówki.

Prezydent Zielonej Góry w mijającej kadencji, z powodów które do dziś trudno zrozumieć, uznał, że jego politycznym wrogiem numer jeden jest rządząca w Województwie Lubuskim Platforma Obywatelska, identyfikowana przez naszego włodarza szczególnie z osobą obecnej posłanki Elżbiety Anny Polak. Przy takiej polityce oczywistym było, że na jakąkolwiek współpracę miasta ze szpitalem podległym Województwu Lubuskiemu nie ma żadnych szans.

W tych okolicznościach nie ma więc co się dziwić, że przeważająca część inicjatyw uchwałodawczych w Radzie Miasta jakie wraz z radnymi Platformy Obywatelskiej zgłaszaliśmy, dotyczyły właśnie współpracy ze Szpitalem Uniwersyteckim. Postulowaliśmy przyznanie szpitalowi statusu klinicznego, odblokowanie budowy komory hiperbarycznej, wsparcie finansowe w przededniu COVID-19, a następnie już w czasie pandemii, czy ulgę dla szpitala w podatku od nieruchomości. Jak łatwo się domyślić, bez jakiegokolwiek rezultatu.

Opisana sytuacja każe szukać innych rozwiązań. Jednym z nich jest powrót do przyjęcia przez miasto pełnej odpowiedzialności za zdrowie zielonogórzan, a w konsekwencji do przyjęcia roli podmiotu tworzącego podmiot leczniczy. Tak, uważam, że w Zielonej Górze konieczne jest wybudowanie miejskiego szpitala. Nie mam przy tym na myśli placówki powielającej funkcję wielospecjalistycznego szpitala uniwersyteckiego. Chodzi o powołanie podmiotu, który odpowie na najbardziej palące potrzeby zdrowotne zielonogórzan. Do takich zaliczam w pierwszej kolejności opiekę, w tym świadczenia zdrowotne, dla osób starszych. Nasze społeczeństwo starzeje się, a Zielona Góra nie ma żadnego systemowego rozwiązania dla seniorów, związanego z leczeniem i opieką. Przeważająca część interwencji i pytań, z jakimi spotkałem się w ostatnich latach dotyczyła właśnie deficytów w różnych obszarach opieki zdrowotnej dla osób starszych. Najbliższa poradnia geriatryczna jest w Żarach albo w Torzymiu, w Zielonej Górze nie ma też stacjonarnego zakładu opiekuńczo-leczniczego, na miejsce w takich placówkach poza Zieloną Górą czeka się po kilka miesięcy, a dwa domy pomocy społecznej i Ośrodek Integracji Społecznej w żaden sposób nie zaspokajają niezbędnych potrzeb w zakresie opieki nad osobami w podeszłym wieku. Również bardzo trudno o miejsce w hospicjum, które z resztą przyjmuje jedynie pacjentów z rozpoznaną chorobą nowotworową.

Tak, uważam, że w Zielonej Górze konieczne jest wybudowanie miejskiego szpitala.

Zdiagnozowane powyżej potrzeby w zakresie opieki i leczenia osób starszych każą uznać, że budowa miejskiej placówki, która zaspokoiłaby te potrzeby, staje się wręcz koniecznością. Skoro stać nas na budowę zjeżdżalni wodnych za 100 mln zł czy stadionu piłkarskiego za porównywalną kwotę, tym bardziej powinno stać miasto na stworzenie centrum opieki nad seniorami z oddziałem geriatrycznym, oddziałem opiekuńczo-leczniczym oraz domami opieki z możliwością pobytu długoterminowego lub krótkoterminowego (tzw. pobyty wytchnieniowe na czas urlopu osób sprawujących opiekę).

Projekt powyższy wpisuje się idealnie w krajową politykę leczenia i opieki nad seniorami. Mało kto wie, że od stycznia 2024 r. obowiązuje ustawa o szczególnej opiece geriatrycznej. Zgodnie z nią takie miasta jak Zielona Góra mogą być obowiązane do utworzenia w ciągu najbliższych pięciu lat specjalnie dedykowanych dla opieki senioralnej CENTRA ZDROWIA 75+. Zgodnie z opisaną w tej ustawie procedurą powiaty mogą zgłaszać chęć utworzenia CENTRUM ZDROWIA 75+, które może być właśnie nowym podmiotem leczniczym. W centrum obligatoryjnie muszą działać poradnia geriatryczna, zespół geriatrycznej opieki domowej oraz dzienny ośrodek opieki geriatrycznej, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby w takim centrum świadczono też usługi pobytowe krótko i długoterminowe, a także świadczenia zdrowotne z zakresu opiekuńczo-leczniczego. Wprowadzenie tego projektu oznacza, że centrum można będzie sfinansować przynajmniej w jakiejś części ze środków krajowych.

Zgodnie z ustawą termin na zgłoszenie chęci utworzenia CENTRUM ZDROWIA 75+ to 60 dni od udostępnienia przez wojewodę informacji o rozpoczęciu prac nad planem szczególnej opieki geriatrycznej. W Województwie Lubuskim została ona ogłoszona w BIP 8 stycznia 2024 r. Jestem bardzo ciekawy, kto się zgłosi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj